środa, 10 kwietnia 2013

Why do you hate me, gurlz?

Idąc ulica nie obawiacie się, że spotkacie jakieś hot 12 które zaczną do was pyskować, prawda? Niestety, ja tak. Trudno powiedzieć, czy one w mordach gówna nie mają, bo nic nie wiedzą a za przeproszeniem pieprzą. No cóż, oby tak dalej, bo czasem po prostu da się nieźle uśmiać. 

Szła ulicą w ogóle nie zwracając uwagi na dziewczyny, które patrzyły na nią z piorunem na twarzy. Londyn to takie cholernie dziwne miasto. Jakieś dziewczynki zaczepiają 19 letnią dziewczynę i zaczynają ją wyzywać od nie ważne kogo. Myślicie, że ucieka? To jesteście w cholernym błędzie. Sama rozwiązuje swoje problemy. Nie używa do tego policji, straży pożarnej ani księdza Natanka. Nie ważne. 
- To ta, dziewczyna naszego męża. Idiotka.
Była idiotką bo miała sławnego chłopaka. Sama nie lubiła jego muzyki. Zawsze jak była na jego koncercie wkładała słuchawki i słuchała Nirvany. Można powiedzieć... jest inna niż wszystkie?
Dlaczego Harry akurat ją wybrał - najczęściej zadawane pytanie przez napalone faneczki Harry' ego na twitterze. Umiała na to pytanie odpowiedzieć, bo zna swoją wartość. Wie kim jest.
Zamiast tych kochaniutkich sweterków i sukieneczek w kwiatki zdecydowanie woli zwykłe rurki i bluzę adidasa. Po co szła? Szła do Harry' ego. Wrócił z półrocznej trasy i właśnie wrócił do domu. Nie mogła się doczekać kiedy go zobaczy. Dawno go nie widziała, w tym problem. Ostatnia uliczka, ten napis 'Wottencamper' jego ulica. Weszła po schodkach i zadzwoniła dzwonkiem. Słyszała że ktoś tam jest, ale nikt nie otwierał. Weszła bez pytania. Szukała Harry' ego po wszystkich pokojach. 
- Harry? Harry... Harry serio...
Usłyszała trzask i szept. Wzięła nóż i szła dalej. Weszła do sypialni. Zanim spojrzała za łóżko, z niego wyskoczył Harry. Schował jej coś do kieszeni i całując rzucił na łóżko. Zaczął ją łaskotać. 
-Witam mojego pojebańca. - rozpoczął Harry - Mam dla Ciebie 2 bilety na koncert Depeche Mode! Na który oczywiście idziesz ze mną . - uśmiechnął się delikatnie. 
- Hm... uważam, że może się wybiorę. - dodała głosem primadonny.
Harry się zaśmiał i z niej zeszedł. Ktoś zapukał do drzwi więc poszli je otworzyć, razem. Przed nimi stał policjant.
- Pan Styles? Ma pan zarzut popełnienia zabójstwa. - powiedział znudzonym głosem policjant.

5 komentarzy:

  1. Super, nigdy jeszcze nie czytałam opowiadania w którym dziewczyna nie jest "kolorową" postacią.
    Nie moge się doczekać kolejnego, jakby się pojawił poinformuj na tt @luv_my_dreams
    P.S jeśli być chciała wejść na mojego: http://dreams-forever-young.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. zaczyna się bardzo ciekawie :) na pewno będe czytać :)
    Możesz informowac o nowych na tt? z góry dziękuje @NakedBieberauhl

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetny. Bardzo Ciekawie się zaczyna. Na pewno będę czytać xxx

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo mi się podoba.. na pewno będę czytać...
    z niecierpliwością czekam na kolejny.. tymczasem zapraszam na mojego bloga loveonrequest.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Nominowałam Cię do Liebster Awards. Pytania znajdziesz na http://dream-come-true69.blogspot.com/2013/04/liebster-awards_26.html

    OdpowiedzUsuń